BĄDŹ NAJLEPSZĄ WERSJĄ SIEBIE! Ale co to właściwie znaczy?

Dla milionów ludzi w Polsce to zdanie, od pewnego czasu stało się najczęściej powtarzanym hasłem motywacyjnym.

Presja ulepszania samego siebie jest obecnie najgorętszym tematem ,,tanich szkoleń’’ z rozwoju osobistego, a pokonywanie własnych granic jest motywem prawie każdej reklamy.

Tylko właściwie kto lub co określa to, czy jestem już najlepsza, czy może jeszcze trochę mi brakuje?

A może w tym dążeniu do najlepszej wersji siebie nie ma wcale mety?

Przecież wciąż jest coś do poprawiania: jędrniejsze pośladki, większe usta, smuklejsze ciało, awans w pracy, kolejny cel do zrealizowania…

Nieważne, co osiągniesz – to i tak już jutro będzie za mało!

Żyjąc w ten sposób, płacimy ogromną cenę, której na pierwszy rzut oka nie widać, a która z pewnością tam jest – CHRONICZNY BRAK AKCEPTACJI SAMEGO SIEBIE.

W byciu NAJLEPSZĄ WERSJĄ SIEBIE istnieje jeszcze jedno niebezpieczeństwo:

Dopóki nie poznamy tego, kim naprawdę jesteśmy i jakie są nasze wartości, to zazwyczaj realizujemy czyjąś wizję, jak ta najlepsza wersja ma wyglądać, co powinna czuć i do czego dążyć.

Ludzie mają zwyczaj podążać za rzeczami, które są narzucone przez społeczeństwo, reklamy, telewizję czy znajomych, bo tak jest łatwiej żyć.

Odkrycie swoich najważniejszych wartości i podążanie w kierunku ich spełnienia często wymaga naprawdę wielkiej ODWAGI.

Odwaga bycia szczęśliwym obejmuje też odwagę bycia nielubianym.
Kiedy zdobędziesz się na taką śmiałość, wszystkie relacje międzyludzkie
przestaną być dla ciebie ciężarem.”

Kishimi Ichiro

Kiedy miałam kilkanaście lat, często słyszałam następujące stwierdzenia:

Tak powinno się robić, bo tak WSZYSCY robią”

Co ludzie powiedzą?”

Często mnie to zastanawiało, kim są ci WSZYSCY i czy ja naprawdę muszę brać ich zdanie pod uwagę?

Dzięki temu, że te pytania bardzo wcześnie zrodziły się w mojej głowie, udało mi się zbudować system wartości na własnych fundamentach, a nie podparty oczekiwaniami innych ludzi.

Obecnie żyjemy w czasach, w których powyższe stwierdzenia nabrały zupełnie nowego znaczenia.

Wciąż aktualne jest to, ,,co ludzie powiedzą’’ , tylko teraz wyrażanie opinii zostało zastąpione internetowym hejtem, a poczucie własnej wartości mierzy się ilością lajków czy followersów.

Z przerażeniem patrzę na to, jak łatwo to właśnie my, kobiety, dajemy się zmanipulować, robiąc sobie ,,brwi łyżwy’’ czy wrzucając zdjęcia swojego gołego tyłka z nadzieją, że to właśnie wtedy stajemy się atrakcyjne.

Prawda jest taka, że pokazywanie nawet najbardziej idealnej figury w mediach społecznościowych nie pomoże, gdy w głowie jest siano, a w sercu pustka…

Żeby nie dać się w to wciągnąć, potrzebujemy przestrzeni zbudowanej w oparciu o silny kręgosłup moralny stworzony z NASZYCH WARTOŚCI.

W tej przestrzeni warto mieć też AUTENTYCZNYCH LUDZI, na których możemy polegać, a nie tylko znajomych z facebooka.

Tym, którzy pragną POZOSTAĆ SOBĄ i chcą nauczyć się lepiej traktować samych siebie, polecam książkę Michała Pasterskiego „Insight. Droga do mentalnej dojrzałości”.

ŻYJĄC ŚWIADOMIE, WIESZ, ŻE ZAWSZE ZNAJDZIE SIĘ KTOŚ PIĘKNIEJSZY I MĄDRZEJSZY OD CIEBIE…ALE ONI NIGDY NIE BĘDĄ TOBĄ!

,,Bo kiedy jesteś SOBĄ, nie masz konkurencji…

(Visited 263 times, 1 visits today)

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *