SZTUKA PROSTOTY kontra MEDIALNA MANIPULACJA

Odkąd pamiętam, mam w sobie pewnego rodzaju RADAR NA FAŁSZ.
Można to również nazwać intuicją, która pozwala mi oddzielać nieszczerych ludzi i zbędne „dobra materialne”, od prawdziwych relacji i przedmiotów, które rzeczywiście są wartościowe.

Kilkanaście miesięcy temu obejrzałam na Netfix film pt. „Minimalizm. Dokument o rzeczach ważnych’’, który skutecznie wpłynął na mój światopogląd.

Ten materiał filmowy doskonale ukazuje medialną manipulację, której każdego dnia wszyscy jesteśmy poddawani.

,,Reklama zanieczyściła kulturę, jest obecna w filmach, książkach, sztuce, nawet w gabinetach lekarskich. Neuropsycholodzy nazywają to UWARUNKOWANYM BIOLOGICZNE UROJONYM ŁAKNIENIEM.
Jesteśmy jak marionetki, których sznurki pociągają miliony lat ewolucji. Wciąż domagamy się więcej, nie czując spokoju. Nowy model telefonu, kolejny samochód, sukienka z nowej kolekcji. Wszystko jest podsycane przez technologię i media. Sprzedaje nam się ten mechanizm przez ostatnie 100 lat!’’

Każdego roku jest więcej reklam, więcej bodźców, więcej hałasu.
Rzeczy są tanie i łatwo dostępne. Niektórzy ludzie mają tyle przedmiotów, że wciąż brakuje im miejsca na ich przechowywanie.

Pustkę wypełniają ciągłymi zakupami z nadzieją, że w ten sposób poczują się szczęśliwi, co doskonale opisuje psychoterapeuta Robert Rutkowski w swojej książce pt. „Pułapki przyjemności’’

Z punktu widzenia historii przewróciliśmy świat do góry nogami.

Z lęku przed odrzuceniem zaczynamy wierzyć, że tak właśnie działa świat, że tak właśnie należy myśleć i czuć.

Tak naprawdę wcale nie chcemy mieć więcej przedmiotów, zabawek, gadżetów, ubrań czy samochodów.  Chcemy tego, co one nam dają. Chcemy czuć się wyjątkowi i spełnieni.

Kilka dni temu, kiedy uczestniczyłam w zajęciach jogi, instruktorka powiedziała zdanie, które wciąż cudownie szumi mi w głowie:

,,POŁÓŻ SIĘ NA MACIE I ZRÓB NIC.’’


Jak często w ciągu dnia pozwalamy sobie na nicnierobienie?

Od ponad 10 lat jestem związana z branżą fitness i aqua fitness, i często ze smutkiem obserwuję, jaki obraz aktywności kształtowany jest przez media, producentów sprzętów, odżywek, suplementów czy ubrań do ćwiczeń.
Mało kto zastanawia się nad tym, czego tak naprawdę nasze ciało potrzebuje, bo to, co jest obecnie modne, zupełnie przesłoniło nam oczy.
Szukamy łatwych i szybkich rozwiązań.

Trening często zamienia się w obsesję.

Gdzieś po drodze zagubiliśmy całą naturalność ruchu, bo dziś wszystko musi być mierzalne i koniecznie uwiecznione zdjęciem w ładnych dresach.

Jak zatem znaleźć równowagę pomiędzy minimalizmem a nadmierną chęcią posiadania?

Moim zdaniem, po raz kolejny kluczem jest SAMOŚWIADOMOŚĆ.

Kilka lat temu odkryłam, że przebywanie, choć kilkanaście minut w zupełnej ciszy każdego dnia, rozwija naszą samoświadomość, dzięki czemu stajemy się bardziej odporni na medialną manipulację.

Wierzę, że nawet małe decyzje każdego człowieka mają wielki wpływ na środowisko.
Dlatego m.in. od wielu lat nie jem mięsa, staram się ograniczać zużycie plastiku i nie marnować jedzenia.
Ponieważ bardzo szanuję swój czas i pracę, to za każdym razem, kiedy kupię sobie jakąś nową rzecz, zastanawiam się nad tym, ile musiałam pracować, żeby na nią zarobić i czy rzeczywiście jest mi potrzebna.
Bardzo rzadko oglądam telewizję.
Mam wyłączone dźwięki powiadomień w telefonie.
Używam tylko kilku aplikacji, które przede wszystkim służą mi do promocji mojej firmy, komunikacji z uczestnikami szkoleń, słuchania muzyki i podcastów.

Bardzo pilnuję tego, by w walce Instagram konta rzeczywistość zawsze wygrywało prawdziwe życie.

Nie jestem #instamamą i nie mam też #instadziecka.

Kiedy spędzam cudowne chwile z rodziną czy przyjaciółmi, to nie musi o tym wiedzieć cały świat.

Wierzę w jakość, a nie ilość.

Żyjąc świadomie, zaczynamy brać ODPOWIEDZIALNOŚĆ za to, jaki ślad po sobie chcemy zostawić na Ziemi…

Ja już wybrałam a Ty?

(Visited 78 times, 1 visits today)

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *